Patrycja Bartoszewska pozywa Jacka Jaśkowiaka i zapowiada walkę w sądzie

Opublikowano:
Autor:

Patrycja Bartoszewska pozywa Jacka Jaśkowiaka i zapowiada walkę w sądzie - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Patrycja Bartoszewska przemawia do dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed budynkiem w Poznaniu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPatrycja Bartoszewska zapowiedziała złożenie prywatnego aktu oskarżenia przeciwko prezydentowi Poznania Jackowi Jaśkowiakowi. Obrończyni Osiedla Maltańskiego twierdzi, że jej dobre imię zostało naruszone po publicznych wypowiedziach na jej temat.
reklama

Bartoszewska zapowiada proces z prezydentem Poznania

Patrycja Bartoszewska poinformowała, że zdecydowała się wejść na drogę sądową po wypowiedziach Jacka Jaśkowiaka z 15 maja. Jak przekazała, chodzi o słowa, które padły w telewizji WTK oraz na profilu prezydenta Poznania na Facebooku. Według niej została publicznie przedstawiona w sposób nieprawdziwy i krzywdzący, a jej nazwisko stało się przedmiotem oskarżeń i komentarzy.

"Przez ostatnie tygodnie moje nazwisko stało się przedmiotem publicznych ocen, oskarżeń i komentarzy. Zostałam przedstawiona jako osoba niewiarygodna, obłudna i niegodna tego, by walczyć o mieszkańców Osiedla Maltańskiego" — wyjaśnia w oświadczeniu Bartoszewska.

"15 maja Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, w telewizji WTK oraz na swoim profilu na Facebooku, opowiedział o mnie nieprawdę. Publicznie stwierdził, że jestem cyniczna, działam w pseudotrosce i robię sobie PR kosztem mieszkańców Osiedla Maltańskiego. Dwukrotnie nazwał mnie również "cwaniakiem", powielając przy tym zmanipulowane informacje opublikowane przez portal wpoznaniu.pl. Prawda wygląda zupełnie inaczej. Opisali ją dziś dziennikarze, którzy przeprowadzili rzetelne śledztwo. Zapoznali się z dokumentami i rozmawiali z osobami będącymi świadkami tamtych wydarzeń. To nie był żaden "złoty interes". To była moja osobista tragedia. Najbardziej zaskakuje mnie jednak nie sam atak, ale to, kto go prowadzi" — zauważa.

reklama

Spór dotyczy także sprawy kamienicy sprzed lat

Bartoszewska zarzuca prezydentowi, że wydał publiczny osąd bez poznania pełnego kontekstu jej historii. Według jej relacji zamiast skupić się na problemach mieszkańców Osiedla Maltańskiego, uderzył w osobę, która od lat nagłaśnia tę sprawę. Dodała też, że w jej ocenie Jaśkowiak opowiedział się po stronie kurii i dewelopera.

"Jacek Jaśkowiak wielokrotnie mówił o szacunku, dialogu i walce z hejtem. Tymczasem bez poznania pełnego kontekstu mojej historii publicznie wydał na mnie wyrok. Wykorzystał swój urząd, aby zaatakować działaczkę lokatorską. Zamiast rozmawiać o problemach mieszkańców Osiedla Maltańskiego, uderzył w osobę, która od lat nagłaśnia tę sprawę. Moim zdaniem w tej sytuacji nie działał w interesie mieszkańców. Opowiedział się po stronie kurii i dewelopera. Dlatego zdecydowałam się złożyć prywatny akt oskarżenia przeciwko Prezydentowi Poznania. Zamierzam oczyścić swoje dobre imię przed sądem. Nie robię tego dla zemsty. Nie robię tego dla polityki. Nie robię tego dla rozgłosu. Robię to dla swojego dobrego imienia, dla spokoju mojej rodziny, dla naszego domu i domów moich sąsiadów" — zaznacza.

reklama

Sprawa ma związek z ujawnieniem informacji, że Bartoszewska w wieku 22 lat sprzedała kamienicę odziedziczoną po rodzicach wraz z lokatorami, aby spłacić długi. W tekście przypomniano też, że pracownik agencji PR działający na rzecz Kurii Metropolitalnej w Poznaniu próbował zainteresować tą sprawą redakcję epoznan.pl. Redakcja nie opisała wtedy tematu, uznając, że nie chce uczestniczyć w mechanizmie zbierania haków przez Kościół na przeciwników likwidacji osiedla Maltańskiego.

Gazeta Wyborcza opisała dokumenty i kulisy sprawy

Jak opisano, do sprawy wróciła Gazeta Wyborcza. Dziennikarze przedstawili, jak miała wyglądać transakcja sprzed lat oraz rozmowa z dziennikarzem portalu wpoznaniu.pl. Według tego opisu Bartoszewska pokazała dokumenty, z których miało wynikać, że nie miała wyboru, a na całej transakcji straciła, a nie zyskała.

reklama

Po śmierci rodziców miała spłacić należny bratu zachowek, ponieważ domagał się od niej pieniędzy po tym, jak dowiedział się, że ojciec zapisał jej kamienicę. Jak wynika z relacji przytoczonej w artykule, po zakończeniu całej transakcji została z długami, bo brat posługiwał się wyceną wyraźnie wyższą od kwoty, którą ostatecznie uzyskała.

Gazeta Wyborcza podała też, że jej dziennikarze spotkali się z Jackiem Jaśkowiakiem w jego gabinecie. Na biurku prezydenta miało leżeć pismo z adnotacją o uzyskaniu informacji od detektywa na temat Bartoszewskiej. Jaśkowiak miał odpowiedzieć, że wiele osób próbuje go czymś zainteresować. Miał też stwierdzić, że nie wiedział, iż portal wpoznaniu.pl, należący do miasta, przygotowuje materiał o Bartoszewskiej.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo