Mieszkanka opisała sytuację kobiety w parku Sołackim
O sprawie poinformowała redakcję mieszkanka. Jak przekazała, starsza kobieta od dwóch dni ma przebywać w parku Sołackim i nocować albo na ławce, albo pod drzewem. Według tej relacji ma przy sobie balkonik. Mieszkanka dodała, że razem z sąsiadem zagląda do kobiety oraz przynosi jej wodę i jedzenie.
"Od dwóch dni w parku Sołackim śpi starsza pani ok. 65 lat, albo na ławce, albo dosłownie pod drzewem. Pani ma ze sobą balkonik, w nocy kładzie się pod drzewem, bo nie jest w stanie siedzieć na ławce. straż miejska po nieudanej 'próbie' odnalezienia miejsca na nocleg odstawiła ją z powrotem, wczoraj rano, do parku. Podobno nie ma meldunku, więc miasto Poznań jej nie pomoże. Jak to jest, że dla naszych obywateli nie ma pomocy w taki upał? Pani jest niestety tylko z Kościana, a nie z Ukrainy" — napisała Czytelniczka.
W kolejnej wiadomości mieszkanka wskazała, że kobieta ma otrzymać pomoc urzędową przy ul. Gronowej 22. Zaznaczyła jednak, że nie wie, w jaki sposób miałaby tam dotrzeć. Dziś, jak przekazała redakcji, ponownie zawiadomiła o sprawie straż miejską. Dyżurna miała poinformować kobietę, że funkcjonariusze niezwłocznie pojadą pod wskazany adres.
"Nie wiem, jak ta pani ma dotrzeć jutro na ul. Gronową 22... Podobno tam pomagają z urzędu, ale najczęściej dając bilet kredytowy do miejsca ostatniego meldunku" — dodała Czytelniczka.
Straż miejska: pierwsza interwencja była w piątek
Jak ustaliliśmy, strażnicy miejscy znają tę sprawę i odwiedzają wskazane miejsce także bez nowych zgłoszeń. Radosław Weber, rzecznik straży miejskiej, powiedział, że pierwszą interwencję podjęto w piątek po południu. Wtedy wpłynęło zgłoszenie dotyczące kobiety w kryzysie bezdomności, która przebywała przy ul. Jackowskiego w Poznaniu.
Rzecznik wyjaśnił, że od poniedziałku do piątku podobne przypadki są zgłaszane do MOPR. W weekendy informacja trafia do Miejskiego Centrum Interwencji Kryzysowej, które podejmuje dalsze działania. Jak podał, w tej sprawie zastosowano właśnie taką procedurę.
"W związku z tym, że nie było wiadomo, jak długo to potrwa, podjęta została decyzja o przewiezieniu kobiety w miejsce mniej nasłonecznione - do parku Sołackiego" - mówi Radosław Weber, rzecznik straży miejskiej.
Do tej pory nie udało się jednak znaleźć dla kobiety miejsca noclegowego. Straż miejska deklaruje, że funkcjonariusze monitorują sytuację i dostarczają wodę. Jak wynika z przekazanych informacji, ich możliwości dalszego działania są ograniczone.
"Strażnicy wiedzą, gdzie jest ta kobieta, odwiedzają ją, przynoszą wodę, ale nie są w stanie nic więcej zrobić" - dodaje Radosław Weber, rzecznik straży miejskiej.
Miejskie Centrum Interwencji Kryzysowej wskazuje na procedury
Redakcja skontaktowała się także z Miejskim Centrum Interwencji Kryzysowej. Osoba dyżurująca pod całodobowym numerem potwierdziła, że po zgłoszeniu centrum pośredniczy w poszukiwaniu miejsca noclegowego. Zaznaczyła przy tym, że nie jest to łatwe zadanie.
Jak przekazano, dla kobiet w Poznaniu działają tylko dwa takie ośrodki i często nie mają wolnych miejsc. Potwierdzono również, że w poniedziałek kobieta może udać się do Działu Pomocy Osobom Bezdomnym. Tam może zostać jej wydany bilet kredytowy, który umożliwi powrót do miejsca zameldowania i szukanie pomocy na miejscu.
Nie wiadomo, jak długo kobieta przebywa w Poznaniu, czy wcześniej korzystała z pomocy i czy chce z niej skorzystać. Nie ma też informacji, czy zamierza wrócić do miejsca zameldowania. Jak przekazano, kobieta nie wymagała pomocy medycznej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.