Pozostawione walizki uruchomiły procedury
Do ewakuacji poznańskiego lotniska doszło w czwartek około godziny 16:20. Jak przekazał Marcin Wesołek z portu lotniczego, powodem były dwie walizki pozostawione w terminalu bez nadzoru. Ich właściciela ostatecznie odnaleziono w jednej z lotniskowych restauracji. Mimo to wcześniej uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Około 17:30 wykluczono, że bagaże mogą stanowić zagrożenie.
Nie wszyscy pasażerowie zdążyli na pokład
Po zakończeniu ewakuacji podróżni mogli wrócić do terminala. Nie wszyscy zdołali jednak dotrzeć na swoje loty przed odlotem. Jak podaje fly4free.pl, chodzi o kilku pasażerów rejsów Ryanair. Mieli polecieć do Kopenhagi i Zadaru, ale samoloty odleciały bez nich.
Jak przekazuje rzecznik lotniska w rozmowie z portalem, pasażerowie zostali poinformowani o przysługujących im prawach. W tekście nie podano, ile dokładnie osób nie zdążyło na odlot.
Lotnisko przypomina o zasadach
Sytuacja pokazuje, że pozostawienie bagażu bez opieki może mieć skutki także dla innych pasażerów. W związku z tym lotnisko ponowiło apel o pilnowanie plecaków i walizek podczas pobytu na jego terenie. Chodzi o to, by nie uruchamiać procedur, które mogą zakłócić funkcjonowanie terminala.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.