Proces byłego ordynatora i organisty ruszył w kwietniu
W kwietniu rozpoczął się proces byłego ordynatora Oddziału Onkologicznego z Pododdziałem Hematologicznym konińskiego szpitala Artura Z. oraz Krzysztofa A., organisty z Turku. Obaj usłyszeli zarzuty dotyczące wielokrotnego wykorzystania nieletnich poniżej 15 lat. Według aktu oskarżenia miało do tego dochodzić przez okres co najmniej od 2013 roku. Na pierwszej rozprawie sąd wyłączył jawność postępowania.
Artur Z. został oskarżony o kilka przestępstw. Chodzi o wielokrotne doprowadzanie małoletnich do poddania się innym czynnościom seksualnym, dopuszczanie się innych czynności seksualnych wobec małoletnich, inicjowanie kontaktów seksualnych z małoletnimi oraz posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Z kolei Krzysztof A. odpowiada za dwa przestępstwa związane z wielokrotnym doprowadzeniem małoletnich do poddania się innym czynnościom seksualnym. Obu oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.
Gazeta Wyborcza: areszt zamieniono na dozór i zakazy
Do sprawy wróciła "Gazeta Wyborcza", która podała, że Artur Z. przed tygodniem opuścił areszt. Stało się to mimo sprzeciwu prokuratury i pokrzywdzonych. Zamiast aresztu zastosowano wobec niego dozór policyjny. Sąd zakazał mu także kontaktowania się ze świadkami i pokrzywdzonymi.
Wśród środków zastosowanych wobec byłego ordynatora znalazł się również zakaz przebywania w miejscach, w których znajdują się osoby poniżej 18. roku życia. Tymczasem mężczyznę zauważono na terenie parafii, gdzie proboszczem jest jego brat. Artur Z. ma być widoczny w tle zdjęcia, które duchowny robił sobie z dziećmi i młodzieżą pomagającymi w kościele. Jak podano, według proboszcza jego brat nie brał udziału w spotkaniu, ponieważ przebywał na plebanii, a samo spotkanie odbywało się w ogrodzie.
Prokuratura zapowiada dalsze działania
Według informacji opisanych w sprawie prokuratura zapowiada, że podejmie dalsze działania. Na tym etapie nie podano jednak więcej szczegółów. Sprawa dotyczy możliwego naruszenia warunków zastosowanych po opuszczeniu aresztu. Chodzi przede wszystkim o zakaz przebywania w miejscach, gdzie są osoby niepełnoletnie.
W tekście przypomniano też, że onkolog był zaangażowany w życie Kościoła jako lektor i ministrant w lokalnym kościele. Jednym z pokrzywdzonych ma być 14-latek, któremu mężczyzna udzielał korepetycji. Z jego relacji wynika, że miał być molestowany zarówno przez lekarza, jak i organistę z tego samego kościoła. Według tych informacji organista miał także wykorzystać innego chłopca, a do współżycia miało dochodzić podczas Mszy Świętej w części z organami, niedostępnej dla wiernych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.